Kategorie

Archiwa

Wieczność

Nie za bardzo chce mi się, żeby ktoś na facebuku mógł gmerać mi po tym blogu. Dlatego muszę sprawdzić co i jak najpierw. Sprzedali nas kwa jak niewolników.

Ze znajomych zostało tu parę osób. Ja nie zaglądąłem tu od ubiegłego roku. Psychologowie zalecają jednak prowadzenie zapisków na papierze .

Ja waglewski

Wiem już chyba dlaczego pociąga mnie muzyka i poetyka Wojtka Waglewskiego. Jesteśmy tacy sami. Tyle tylko że on jest muzykiem bo lepiej obdarzyła go matka Natura.
Nie jestem zawistny. Dla mnie Waglewski to moje alter ego.

kupiłem książkę z haiku oraz z tłumaczeniami

4 największych. Na amazonie kupiłem dwie książki o haiku po angielsku. Dzięki temu man dostęp do haiku których nie znałem.

Dlaczego mi się nie podoba na facebooku

Nie podoba mi się bo tłok za duży i znajomych za dużo. Nie można snuć rozważań i się wymądrzać a właściwie można ale nie bardzo. Miło, że większość ulubionych znajomych dalej pisze.

Czy chciałbym być znowu młody?

Czasami, Ale kiedy pomyślę o swojej drodze to nie bardzo. Miałem swoją szansę, swoje życie. Wszystko trzeba przeżyć nawet starość. Nie chciałbym tylko tak leżeć jak moja teściowa. Wolałbym, żeby mnie ktoś dobił kiedy zacznie się np demencja. Czytałem kiedyś artykuł czy też chodziło o film o eutanazji. Był tam przypadek faceta, kory miał Alzheimera i powiedział, że kiedy poczuje, że przestaje być sobą to wtedy poprosi o eutanazję. Ziściło się. Z drugiej strony przecież nie jesteśmy jakąś określoną osobowością przez całe życie. Zmieniamy się, jeśli bezradność i starość nie są bolesne to dlaczego ten człowiek miałby nagle odejść. Myślę, że tak reagują ludzie, którzy przyzwyczajeni są do wpływania na swoje życie. Nie wyobrażają sobie utraty kontroli nad postrzeganiem siebie i czerpaniem z tego satysfakcji. Ludzie, którzy wiedzą, że są częścią społeczeństwa, wszechświata być może postrzegają to inaczej. Jako rozpłynięcie się w czymś niewyobrażalnie innym, wielkim i pięknym.

Odkąd kupiłem kindla

więcej kupuję i czytam. Powoli odzwyczajam się od papierowych książek choć, zdarza mi się podelektować nimi. Dodatkowo wpadłem na pomysł kupowania audiobooków i odsłuchiwania ich na spacerach z Lokim. Loki to następca Pioniera równie uroczy jak Pionier. Podobno są w jakimś stopniu spokrewnieni. Wracając do książek kindle stymuluje czytelnictwo bo książka papierowa nie kusi tak jak książka, za którą płacisz online i masz natychmiast u siebie. Poza tym wiadomo że plastykiem płaci się chętniej.

dalej próbuję Facebook to nie to

Tu jednak mogę bardziej dyskretnie zapisywać swoje mądrości.

Każda kurwa na starość robi się pobożna

Coraz częściej myślę o wieczności. Mam 58 lat ale to średniej już niedaleko.
Roztopienie się w nicości – pożądane – urzekające. I tak wierzę w boga ale nie te pierdoły katolickie, czy muslimskie. Czytam Tiziano Terzani „Nic nie dzieje się przypadkiem” opowieść o umieraniu i podsumowaniu. Myślę, że lepiej sobie radzę niż on. Spadał z wyższego stołka niż ja.

Tiziano Terzani

Zbyt późno odkryty? Czytam jego książkę o leczeniu z raka i dopiero teraz odkrywa prawdę człowieczeństwa, kiedy jego lewicowe przekonania zaczynają być filtrowane przez ludzką naturę, czepiającą się każdej nadziei. W tej książce zbliża się do prawdy, że jesteśmy niczym. Czytałem jego książkę W AZJI miałem czytać o Chinach ale, nie podobało mi się W AZJI za bardzo. Porównywany do Kapuścińskiego w skali procentowej oceniam go jako 70% Kapusty. Jego w Azji jest nieco chaotyczne i skażone jednostronnością. Lecz tutaj w NIC NIE DZIEJE SIĘ PRZYPADKIEM, kiedy zaczyna błądzić, rzeczywistość brutalnie ściąga go na ziemię. Nie muszę być chory na raka żeby docenić istnienie, przecież moje życie i tak jest ograniczone i czy umrę na raka czy na jakąś inną chorobę nie czyni to wielkiej różnicy, bo cierpienie może być podobne, a koniec niechybny.

Cały ten blog jest g wart.

Ciężko się w tej witrynce połapać, w porównaniu ze starym blogiem to jest totalny szajs i dlatego pisze coraz mniej.
Niech mi ktoś wytłumaczy jak hitlerowcy mogli być marzycielami, którzy wierzyli w sangrii la i Atlantydę. Zresztą nie! Mogli bo wiara w takie pierdoły (nieuzasadniona żadnymi dowodami a jedynie przekonaniami i wiarą określa ich jako głupków.
Wyznawcy wielkiego potwora spaghetti to my wszyscy.